Blog > Komentarze do wpisu

Oniegin pomieszany

Kilka miesięcy temu, podczas kwietniowego pobytu w szkockim St. Andrews na konferencji całkiem nieoperowej trafiła mi się nie lada gratka: w ramach kanałów telewizyjnych w wynajętym B&B był taki, który transmitował wymarzony przeze mnie spektakl Oniegina z Royal Opera House. W roli tytułowej występował Simon Keenlyside, więc nawet miałam przez moment ochotę pojechać do Londynu, żeby to zobaczyć. I dobrze, że tego nie zrobiłam.

Spektakl rozczarował mnie praktycznie na każdej linii. Keenlyside głosowo był oczywiście bardzo dobry, ale miałam wrażenie, że śpiewanie po rosyjsku go na tyle dekoncentruje, że trochę bez wyrazu mu ta partia wyszła. Moim idealnym Onieginem pozostaje Mariusz Kwiecień, choć widziałam go w spektaklu, który jako całość był raczej marniutki - ale niestety w tym tekście Słowianie po prostu lepiej się czują, co znacząco odbija się na interpretacji, również muzycznej. Keenlyside i tak ma nieźle, bo ma żonę Rosjankę, więc jakiś trening pewnie odbył, ale i tak z angielska ten Puszkin pobrzmiewał.

Wpływem żony tanceki, która w tworzeniu spektaklu ponoć uczestniczyła, należy zapewne wytłumaczyć kolejną rzecz, która odtwórcy tytułowej roli wychodziła umiarkowanie, mianowicie sceny baletowe. Tak, Simon Keenlyside tańczył z baletowymi tancerkami - mogło być gorzej, ale chyba wolałabym, żeby do wszystkich tanecznych dublerów śpiewaków zatrudniono po prostu tancerzy. Skądinąd ta maniera wprowadzania baletowych "cieni" głównych postaci - pięknie ograna kilka lat temu w Złocie Renu w La Scali -  zaczyna mi się nieco przejadać, bo żaden reżyser nie jest w stanie nic nowego tu wymyślić.

Reszta obsady była w porządku, choć nie zachwycała. Krassimira Stojanowa ma za sobą sporo ról Tatiany i niestety zaczyna być już do tej partii zbyt dojrzała, mówiąc eufemistycznie. Śpiewa nadal dobrze, ale jej Tatiana nijak nie przekonuje na scenie. Owszem, opera w znacznie jeszcze większym stopniu niż teatr dramatyczny, toleruje wszelkie wiekowe, etniczne i dowolne inne przesunięcia, bo jednak muzyka musi być na pierwszym miejscu, ale są jakieś granice: Tatiana do ostatniego aktu to młodziutka dziewczyna (a potem zaledwie młoda kobieta) i śpiewaczka z dojrzałym głosem i jeszcze dojrzalszym wyglądem po prostu nie jest wiarygodna.

Leński i Olga wypadli zupełnie dobrze, natomiast Gremin raczej słabo, brzmiał jak bas-baryton a nie rosyjski bas, co jak dla mnie jest jednym z warunków powodzenia Oniegina.

Nie przekonał mnie też sam spektakl, który powtórzył zabieg z Carmen z tejże Covent Garden, wpisując całość akcji we wspomnienia bohaterów, co jakkolwiek zasadniczo nie było złym pomysłem, w tym przypadku sprawiało wrażenie tłumaczenia niemłodego już wieku Tatiany. Scenografia i kostiumy były nieco pozbierane z różnych bajek: trochę rosyjskiej ludowości, trochę romantycznych strojów, a w ostatniej scenie martwy Leński i przewrócone drzewo - trochę za dużo nachalnej symboliki jak na mój gust.

W tym wszystkim zagubił się jak dla mnie cały rrrromantyczny drrramat tekstu Puszkina, całe onieginowskie emo, cała wydumana poetyczna tragedia czyli to, za co poemat ten lubię, uważając go bodaj za najlepsze epicko-poetyckie dzieło europejskiego romantyzmu. Czegoś tu brakło: zarówno namiętności pomiędzy bohaterami (namiętności rozmijającej się bez przerwy) jak i "rosyjskiej duszy".

Dla jasności: to nie był zły spektakl, ale gdybym podjęła wysiłek logistyczny i finansowy, żeby go zobaczyć, byłabym rozczarowana. Dobrze, że telewizja dała mi szansę obejrzenia tego przedstawienia, ale tyle mi wystarczy. Może gdybym tak nie nastawiała się na rewelację, byłabym mniej zawiedziona. Chwilowo nadal czekam na MET ze słowiańską obsadą w jesieni.

Ponieważ nie ma klipów, jako ilustracja jeden z filmików reklamowych:


P. I. Czajkowski, Eugeniusz Oniegin, libretto M. I. Czajkowski, K. Szyłowski na podstawie poematu Aleksandra Puszkina; premiera Moskwa 1879.

Realizacja: Royal Opera House 2013; reż. K. Holten; BBC 4 (12.04.2013).

Wykonawcy: orkiestra Royal Opera House, W. Jurowski; Krassimira Stojanowa (Tatiana), Simon Keenlyside (Oniegin), Pavol Breslik (Leński), Elena Maksimowa (Olga), Diana Montague (madame Łarina).

Oficjalna strona spektaklu

piątek, 23 sierpnia 2013, drakaina

Polecane wpisy

Mail the author